|
Zima 1981r. Chłód ziemię ogarnął lecz w sercach żar niecodzienny mróz skuł cały kraj, nie zmroził jednak ducha tysiące ludzi na ulicy, na dworze zawierucha i ten stan jakiś dziwny, ten stan wojenny... Generał rozkazał i krew się polała Polska w bieli śniegu krwią ubroczona i już wiem, dlaczego jesteś biało-czerwona i już wiem, za jaką sprawę konałaś. I okryłaś się Polsko chwałą wiekuistą, bo ,,Wielki Brat”rządził i lud deptano bo byłaś rzucona na pastwę komunistom, a twą historię fałszowano. Więc wyszli na ulicę, ci co byli zdrowi, bo chcieli żyć po ludzku, z godnością -powitali ich salwami, powitali złością ,,stróże porządku”- rośli mundurowi. Widziałeś czołgi? Gdzieś na budynku hasło: ,,Naród z partią, partia z narodem” lecz dalej nic nie widziałeś, to wszystko zgasło, kiedy zomowcy ruszyli przodem. Rozdarliście ranę, są ślady po bliźnie, śnieg padać zaczął i pokrył pola i przyszedł czas trudny i najcięższa niewola - NIEWOLA WE WŁASNEJ OJCZYŹNIE. Październik1990
|